"Włóczęga i tajemniczy las" - moje opowiadanie
Włóczęga i tajemniczy las Włóczęga podróżował już przez wiele dni. Przebył sporo dolin, gór, miast i wsi. Przydarzyło mu się dużo przygód. Błahych i nieistotnych oraz niebezpiecznych i ciężkich, ale najgroźniejsza z nich zaczęła się zupełnie niepozornie. Pewnego dnia w pewnej spokojnej mieścinie Włóczęga odpoczywał przed dalszą drogą. Wygrzewał się w promieniach słońca na miejskim rynku, kiedy znikąd pojawił się przed nim tajemniczy człowiek. - Dokąd pan zmierza? - spytał się jakby nigdy nic. Włóczęga obrzucił go uważnym spojrzeniem. Mężczyzna spowity był w brązowy płaszcz, a kapelusz przesłaniał jego oczy. Nie wyglądał na kogoś godnego zaufania, ale Włóczęga nie takich opryszków już spotykał, więc podjął rozmowę. - Przed siebie, nie patrząc za siebie. Tam gdzie mnie wzrok poniesie – odparł zdawkowo. - Czy zdajesz sobie sprawę, że za tym miastem nie ma już niczego? Tylko tajemnicze lasy i niezbadane tereny – ciągnął dalej człowiek. - Zdaję sobie sprawę z o wielu...